Wymiana poglądów na temat przenoszenia uprawnień do emisji gazów cieplarnianych oraz na temat perspektyw długoterminowych dla systemu EU ETS cz.III ets



K. Szymański: Trzeba przyznać wbrew zapowiedziom, że przyjęcie backloadingu oznacza zamianę rynku handlu emisjami na całkowicie ręcznie sterowany system. Można przyjąć, że są to nadzwyczajne okoliczności, ale kto będzie decydował czy te okoliczności trwają do roku np. 2018? Przejście na ręczne sterowanie oznacza, że decyzje administracyjne mające w konsekwencji milionowe obciążenia dla przemysłu będą poza kontrolą parlamentów krajowych oraz Parlamentu Europejskiego. Będą one zależne od urzędników. Nie jest to dobry model. Czy są jakieś badania odnośnie wpływu ekonomicznego na poszczególne regiony zamrożenia konkretnych ilości zezwoleń do emisji?

J. E. Hibner: Wspomniane było, że system ETS działa dobrze, więc jeżeli system ETS działa dobrze to, po co go zmieniać? Propozycja backloadingu jest kompletnie sprzeczna z istotą ETS, który z założenia jest mechanizmem rynkowym. Każda ingerencja w system jest poważnym obniżeniem jego wiarygodności dla inwestorów. Stanowi to precedens, dający Komisji nieograniczony mandat do manipulowania kalendarzem aukcji. Czy Komisja zamierza stosować ingerencje w handel emisjami tylko wtedy, gdy cena uprawnień jest zbyt niska czy również w przypadku, gdy jest ona za wysoka?

ETS - handel emisją gazów cieplarnianych

ETS – handel emisją gazów cieplarnianych

Podniesienie ceny uprawnień przyniesie jedynie krótkoterminowy skutek, natomiast inwestorzy trwale stracą zaufanie do tego systemu. To działanie Komisji jest nieuzasadnione. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych przesłanek, żeby mówić o zmianie harmonogramu aukcji zwłaszcza, że pomimo niskiej ceny uprawnień Unia jest na drodze do osiągnięcia wyznaczonego celu – 20% zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych do 2020 roku.

T. Cymański: W propozycji tej, dobrze działający system ma zostać zastąpiony uznaniową oceną. Nie ma definicji sytuacji nadzwyczajnej. Wprowadza to element destabilizacji i złego klimatu. W wielu krajach spojrzenie na politykę klimatyczną zależy od specyficznych uwarunkowań w danym kraju. Ta sytuacja do niczego nie prowadzi i budzić będzie coraz większe kontrowersje. Nie ma jasnych informacji odnośnie finansowania organizacji mających wpływ na obieg informacji w tym temacie w Europie. Nie tylko nie jest to przejrzyste, ale daje podstawy do podejrzeń, że w grę nie wchodzi szlachetny cel ograniczenia emisji a pieniądze. Musi to zostać wyjaśnione.

F. Grossetete: Propozycja Komisji oznacza próbę podjęcia decyzji ponad głowami Rady i Parlamentu. Komisja chce uzyskać uprawnienia do wpływania na cenę uprawnień. To rozwiązanie wprowadza niepewność rynku i jest niepożądane szczególnie w czasach kryzysu. Jest to nadmierne i niepotrzebne rozwiązanie, szczególnie ryzykowne w kontekście inwestycji w przemysł. Jeżeli nie będzie górnego limitu wzrostu uprawnień, może to spowodować katastrofę dla sektorów przemysłowych.

H. Krahmer: Kiedy dokładnie można liczyć na ostateczną decyzję Komisji? Czy Komisja szanuje prawo do współdecyzji Parlamentu w tej sprawie? W tak ważnej dziedzinie Parlament nie może być eliminowany, jako podmiot decydujący. Zdumiewająca jest wypowiedź odnośnie włączenia lotnictwa do systemu ETS. Nie jest to postęp a poddanie się presji państw trzecich. Komunikat odnoście lotnictwa uderzy tylko w europejskich przewoźników. Nie należy zwiększać kosztów dla przedsiębiorstw europejskich. Za wcześnie na zaostrzanie europejskiej polityki klimatycznej. Świat wcale nie działa na rzecz globalnego porozumienia w tym zakresie.